W kinie: American Hustle

  AMERICAN HUSTLE polska premiera: 31.01.2014 reż. David O. Russell moja ocena: 5.5/10   Cudownie wystylizowane, ponętne, współczesne kino łotrzykowskie, w którym ewidentna podjarka fajnym pomysłem i efektownym anturażem zamydliła Davidowi O. Russellowi oczy co do esencji każdego dzieła filmowego…

W kinie: 12 Years A Slave

  12 YEARS A SLAVE polska premiera: 31.01.2014 reż. Steve McQueen moja ocena: 5.5/10   Steve McQueen to absolutny geniusz młodego pokolenia, który “Głodem” i “Wstydem” tchnął prawdziwą świeżość we współczesne kino. Teraz Brytyjczyk dostał szansę wkupienia się w łaski…

W kinie: Sierpień w hrabstwie Osage

  SIERPIEŃ W HRABSTWIE OSAGE polska premiera: 24.01.2014 reż. John Wells moja ocena: 5.5/10   Z taką fabułą mieliśmy już do czynienia wielokrotnie: rodzinne spotkanie po latach, które przeobraża się w dramatyczny koncert gorzkich żali, wzajemnych pretensji, przywoływania smutnych wspomnień…

W kinie: Ratując Pana Banksa

  RATUJĄC PANA BANKSA polska premiera: 24.01.2014 reż. John Lee Hancock moja ocena: 7/10   Z mojego podsumowania 2013: dziewczynka, obarczająca się wieczną winą za smutny upadek ukochanego ojca, która w dorosłym życiu stara się uratować własne wspomnienia o rodzinie…

W kinie: Pod mocnym aniołem

  POD MOCNYM ANIOŁEM polska premiera: 17.01.2014 reż. Wojtek Smarzowski moja ocena: 6/10   Niezłego psikusa zrobili PR-owcy potencjalnym widzom nowego filmu Wojtka Smarzowskiego. Otóż ze zwiastuna wynika wprost, że jeden z najlepszych aktualnie polskich reżyserów nakręcił komedię. Nic bardziej…

W kinie: Sekretne życie Waltera Mitty

  SEKRETNE ŻYCIE WALTERA MITTY polska premiera: 17.01.2014 reż. Ben Stiller moja ocena: 6/10   Warto odnieść się do filmu Bena Stillera, porównując go do wcześniejszej ekranizacji krótkiej powieści Jamesa Thurbera, bo rzadko zdarza się okazja do tego typu konfrontacji…

W kinie: Wilk z Wall Street

  WILK Z WALL STREET polska premiera: 3.01.2014 reż. Martin Scorsese moja ocena: 7/10   To zaskakująco dobry film. Zaskakująco dlatego, bo w nawet niespecjalnie wyrafinowany sposób Martin Scorsese cytuje w nim samego siebie, jasno nawiązując do “Chłopców z ferajny”…