W kinie: Fuga (Cannes)

fuga

 

FUGA
Semaine de la Critique 2018
reż. Agnieszka Smoczyńska

moja ocena: 6.5/10

 

Agnieszką Smoczyńską na Tygodniu Krytyki przywitano bardzo ciepło, odnosząc się do międzynarodowego sukcesu jej debiutu, ale zaznaczając też już na wstępie, że nowy film naszej reżyserki to już zupełnie inna historia. Mroczna, tajemnicza i wypełniona emocjami wagi ciężkiej. Kinga w niewyjaśnionych okolicznościach znika z podwrocławskiej miejscowości, gdzie mieszka z mężem i synkiem i pojawia się po ponad dwóch latach w Warszawie jako Alicja. Kobieta z amnezją i najpewniej po jakiś trudnych przejściach. Po występie Alicji w telewizji, odzywa się rodzina, która rozpoznaje w niej zaginioną bliską. Patrząc na ich pierwsze spotkanie od razu pojawia się pytanie, czy na pewno? “Fuga” to zrobione przez kobiety intrygujące i wnikliwe studium kobiecej tożsamości, ale zupełnie nie należy go rozpatrywać w kategoriach feministycznego manifestu. Scenariusz do filmu napisała Gabriela Muskała i zdecydowanie chodziło jej o emocjonalną głębię, a nie krzykliwe, społeczne deklaracje. To też jej rola stanowi kręgosłup tej opowieści – bardzo subtelna i charyzmatyczny zarazem. Muskała gra w “Fudze” ciałem, gestem, spojrzeniem. Doskonale oddaje niepokoje, rozgoryczenie i wewnętrzne rozdarcie Alicji/Kingi. Kobiety, która zmuszona jest odnaleźć się jako żona, matka, córka, przyjaciółka wśród ludzi, którzy tak samo jako ona zaskoczeni są nagłym pojawieniem się osoby, którą praktycznie pochowali i z której stratą się pogodzili, a jak w przypadku męża – podjęli próbę ułożenia sobie życia na nowo. Nikt w tej sytuacji nie czuje się komfortowo. Nie tylko Alicja nie poznaje krewnych i znajomych, również oni nie rozpoznają w niej dawnej Kingi. Ujęta w ramy psychologicznego thrillera historia, której blisko do estetycznie i gatunkowo podobnych “Zwierząt” Zglińskiego i “Wieży. Jasny dzień” Szelc, to kolejny dowód na kreatywność i coraz większą dojrzałość młodych, polskich filmowców. Oglądając ich dzieła na międzynarodowych festiwalach, można czuć dumę i radość. Agnieszka Smoczyńska z Cannes wyjechała bez nagród, a szkoda, bo na nie zasłużyła.

 

***
Kasia w Cannes powered by:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *