W kinie: Ułaskawienie

ulaskaw

 

UŁASKAWIENIE
polska premiera: 22.02.2019
reż. Jan Jakub Kolski

moja ocena: 6/10

 

Kolejny, bardzo osobisty film z katalogu bardzo osobistych filmów Jana Jakuba Kolskiego. Reżyser opowiada tu rodzinną historię związaną z wujkiem Wacławem „Odrowążem” Szewczykiem, żołnierzem wyklętym zastrzelonym przez konfidenta UB tuż po wojnie, którego matka (a babka Kolskiego) uparła się, by pochować 400 km od Popielaw. Funkcjonariusze komunistycznej władzy wielokrotnie rozkopywali grób, chcąc się upewnić, że zabity został na pewno ten konkretny wróg Polski Ludowej, stąd marzenie Hanny Szewczyk, by „Odrowąż” spoczął w spokojnej ziemi nieopodal sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej, gdzie w zakonie służył ich drugi syn. Droga spod Tomaszowa Mazowieckie w Przemyskie to doskonały pretekst do zadumy nad zagmatwanym, powojennym, polskim losem. Dokonywanych w drugiej połowie lat 40. najtrudniejszych wyborów moralnych, walką o godność i człowieczeństwo, która nie zakończyła się wraz z podpisaniem traktatów pokojowych kończących wojnę. Ten wątek, mocno w “Ułaskawieniu” obecny, wydaje się potraktowany jednak dość powierzchownie, bo dla Kolskiego dużo ważniejsze jest coś innego. Tułaczka przez pół Polski z drewnianą trumną to dla Hanny i Jakuba Szewczyków sposób na przepracowanie żałoby, pogodzenie się z dramatyczną, bo przedwczesną stratą syna. Trauma i żal po stracie dziecka to dla Kolskiego i odtwórczyni roli głównej, Grażyny Błęckiej-Kolskiej, szalenie ważny, ciągle aktualny i osobisty temat – 5 lat temu sami stracili córkę, niemalże rówieśniczkę „Odrowąża”. Dlatego właśnie w “Ułaskawieniu” płacz matki, często tak intensywnie wypełniający ekran, nad zmarłym dzieckiem brzmi wyjątkowo poruszająco, odrywając się od opowieści o Hannie i Jakubie Szewczykach. Ta autentyczna żałoba wykracza daleko poza ten konkretny, filmowy kontekst, będąc kolejnym po „Lesie, 4 rano” etapem oswajania bólu po stracie dziecka przez parę świadomych i cierpiących artystów. Z tych powodów chociażby ciężko oceniać “Ułaskawienie”, które jest kinem solidnym, ale nie pozbawionym pewnych wad. Na końcu pozostaje bowiem szczera empatia dla Kolskich, by te wszystkie filmy przyniosły spokój i ukojenie ich obolałej duszy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *