W kinie: Pleasure

pleasure

 

PLEASURE
polska premiera: 22.10.2021
reż. Ninja Thyberg

moja ocena: 7/10

 

Młodziutka Bella (Sofia Kappel) przenosi się ze Szwecji do Los Angeles, by – jak wiele dziewczyn przed nią – realizować swoje marzenie o karierze w Mieście Aniołów – światowej stolicy filmowej branży. Jej błękitne oczy wcale nie patrzą jednak na Hollywood. Bohaterka chce zostać gwiazdą filmów porno. Cel nakreśliła sobie jasny, wydaje się też, że ma odwagę i determinację, by go osiągnąć, szybko się uczy i potrafi wyciągać wnioski z obserwacji otoczenia, ale nawet ktoś tak bystry i zdecydowany nie zdaje sobie sprawy, jak kręte i wyboiste drogi prowadzą do sukcesu w biznesie rozrywki dla dorosłych. Ninja Thyberg branżą porno wykazuje od lat szczególne zainteresowanie. Badała ją jeszcze w trakcie studiów w Szwecji, a potem sukcesywnie rozwija tę tematykę w krótkich metrażach. Ten, z którego wykiełkowało długometrażowe “Pleasure”, kilka temat temu otrzymał nagrodę w ramach canneńskiego Tygodnia Krytyki. Thyberg wykorzystała swoje socjologiczne doświadczenie, gdy przyjechała do Los Angeles i niczym Ken Loach w terenie szukała historii do swojego filmu. Szwedkę nigdy nie interesowała perspektywa, po którą lubi sięgać kino, opowiadając o porno biznesie. W skrócie – Thyberg nie chciała historii o ofiarach i tragediach związanych z wykorzystywaniem ludzi i seksualnym wyzyskiem. Szukała czegoś innego, a patrząc na Bellę – najwyraźniej to znalazła. Choć “Pleasure” dość bezkompromisowo i naturalistycznie wprowadza widza na plany filmów dla dorosłych, których profesjonalizm często pozostawia wiele do życzenia, gdzie aktorki bywają mocno eksploatowane, a granice ich intymności i komfortu niebezpiecznie przesuwane, w centrum tej narracji pozostaje zawsze ambitna dziewczyna bezwarunkowo dążąca do celu.

Dzięki postaci dwudziestoletniej Belli, będącej jednocześnie osobą upartą i bezwzględną, ale też czasem wątpiącą w słuszność własnych decyzji i borykającą się z wyzwaniami, które ją zaskakują, “Pleasure” to przede wszystko uniwersalna opowieść o cenie, jaką ktoś jest w stanie zapłacić, by odnieść wymarzony sukces. Bohaterka w końcu zda sobie sprawę, że każde kolejne, coraz bardziej ekstremalne zlecenie, nie tyko odziera ją z niewinności, ale też sprawia, że gnić zaczyna jej dusza i czy jest to koszt, który jest gotowa ponieść, by stać się ważną częścią tej kontrowersyjnej branży. To ona we własnym sumieniu musi rozstrzygnąć, czy wyzbędzie się empatii, przyzwoitości i podąży drogą po trupach do celu. Nikt jej do tego nie zmusza, nikt nie wywiera presji, a rezygnacja wcale nie musi oznaczać porażki. Dopiero na drugim (również ważnym!) planie to przenikliwa wiwisekcja branży porno. Sama w sobie balansująca na granicy tego, co można w popularnym kinie pokazać, ile zasłon odsłonić, by spojrzenie było na tyle realistyczne, na ile to w dzisiejszych warunkach możliwe. Osiągnięcia Ninji Thyberg na tym polu robią autentyczne wrażenie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *