W kinie: Fish Tank

 

FISH TANK
polska premiera: 5.02.2010
reż. Andrea Arnold

moja ocena: 7.5/10

 

W duchu najlepszych filmów Kena Loacha („Kes”!) – Andrea Arnold o trudnym dorastaniu na brytyjskich blokowiskach. Bohaterką „Fish Tank” jest zbuntowana 15-latka, wybuchowa, gniewna i agresywna (najlepszą obroną jest przecież atak), która mimo nieciekawego położenia, będzie starała się poszukiwać własnej, sensowniejszej drogi. Jeśli sama tego nie zrobi, nikt bowiem nie pomoże jej w wydostaniu się z tego miejsca bez perspektyw. Dziewczyna znajdzie punkt zaczepiania we własnej pasji – ulicznej odmianie hip hopu, acz rzeczywistość niczego nie będzie jej ułatwiać. Podjęcie ważnych decyzji obwarowane zostanie wieloma, bolesnymi rozczarowaniami, jakie przysporzą 15-latce najbliżsi – matka i jej partner, który przez chwilę zastąpi ojca i stanie się też pierwszym kochankiem, ale ostatecznie bez słowa ucieknie z życia dziewczyny i jej rodziny. Fantastyczne w filmie Arnold jest to, że mimo permanentnego poczucia beznadziejności świata, w którym funkcjonuje bohaterka „Fish Tanku” i destrukcyjności wielu jej zachowań, widz nie ma poczucia obserwowania sytuacji bez wyjścia. Co więcej, sama dziewczyna swoją buńczuczną postawą udowadnia, że nawet popełniając bolesne błędy, przede wszystkim sama sobie potrafi stworzyć sytuacje, by móc z nadzieją patrzeć w przyszłość. Bardzo podobny w wymowie był finał polskich „Galerianek”, który jednak przy puencie Arnold, sprawia wrażenie nieznośne szkolnego i schematycznego.

 

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=gg1yMOdjyp0]