Miesiąc w Muzyce: kwiecień 2010 (płyty)

Erykah Badu
New Amerykah Part 2: Return Of The Ankh
Universal Motown, 2010

moja ocena: 7.5/10

To jest taka płyta Badu, która mimo że nie jest najlepsza w jej dyskografii, zupełnie prywatnie i nieoficjalnie mogłaby uchodzić właśnie za ulubioną. Choć z drugiej strony bezbłędnie przecież i ten krążek dowodzi genialności tej wielkiej artystki.

Erykah Badu – Window Seat

 

Bonobo
Black Sands
Ninja Tune, 2010

moja ocena: 7.5/10

Zupełnie niespodziewanie ten dość konfekcyjny muzyk ze stajni Ninja Tune wspiął się na wyżyny, gdzie jeszcze nigdy nie był i nagrał płytę, która uwodzi swoim klimatem, bogactwem melodii i organicznym brzmieniem. Kto by się spodziewał.

Bonobo – Eyesdown feat. Andreya Triana

 

Furia Futrzaków
Furia Futrzaków
Polskie Radio, 2010

moja ocena: 7.5/10

Po Ramonie Rey i Plasticu doczekaliśmy się następnych kontynuatorów nowej myśli w polskim popie. Ogromna porcja radości, bezpretensjonalności, pogody ducha i dobrej zabawy. Tej płyty po prostu słucha się z ogromną przyjemnością.

Furia Futrzaków – Brokat

 

Scuba
Triangulation
Hotflush, 2010

moja ocena: 7/10

Intrygujący krążek z naprawdę mających właśnie swoje 5 minut w głównym nurcie dubstepowych klimatów. Jest coś z Buriala, są melodie, mamy XXI wiek, jak się patrzy. Jak ktoś podkładał jakiekolwiek nadzieje w tym albumie, to na pewno się nie zawiódł.

Scuba – Before

 

Delorean
Subiza
True Panther, 2010

moja ocena: 7/10

Esencja latynoskiej nonszalancji, fajnych wakacji, spontanicznych weekendów, słonecznych dni, leniwych wieczorów, pogodnych poranków, lekkostrawnego jedzenia, owocowych lodów i tych dni, które trzeba przejść z uśmiechem na ustach.

Delorean – Real Love

 

Ikonika
Contact, Love, Want, Have
Hyperdub, 2010

moja ocena: 7/10

Dziewczyna w świecie dubstepu, która potraktowała tę stylistykę raczej jako punkt wyjścia do realizacji własnych fascynacji szeroko pojętą muzyką elektroniczną i klubową. Warto zagłębić się w jej świat, bo dzieje się tu sporo niezłych rzeczy.

Ikonika – Idiot

 

Caribou
Swim
Merge, 2010

moja ocena: 7/10

Pisałam już, ale mogę podkreślić raz jeszcze: dobra interpretacja Snaitha współczesnej muzyki pop electro i nie tylko, jak na prawdziwego wizjonera przystało, ale kiedyś robił płyty znakomitsze i z większą lekkością, acz dalej twórcą jest nieprzeciętnym.

Caribou – Kaili