W kinie: Soshite Chichi Ni Naru (Cannes)

koreeda13

 

SOSHITE CHICHI NI NARU
Festival de Cannes 2013
reż. Kore-Eda Hirokazu

moja ocena: 5.5/10

 

W Polsce mamy „Oszukane”, w Cannes mamy nowy film Koreedy. Rzecz dokładnie o tym samym, czyli jak pomyłka lekarzy (podmiana dzieci w szpitalu po porodzie) po latach dewastuje życie dwóch rodzin. Tutaj odkrycie fatalnego błędu następuje, gdy dzieciaki mają po 6 lat i zapada, chyba najgorsza z możliwych, decyzja, by je podmienić. Oczywiście rodzice robią to małymi kroczkami, powoli przyzwyczajając małych chłopców do siebie. Obie rodziny w filmie Koreedy dzieli przepaść. Jedna z nich to bogata para z apartamentowca w centrum, druga – wielodzietna rodzina sklepikarza z małego miasteczka, co reżyserowi posłuży do podkreślania mało oryginalnej tezy, że pieniądze szczęścia nie dają, a o wiele lepsze niż kupowanie zabawek i opłacanie gry na pianinie jest spędzanie czasu z dzieckiem na puszczaniu latawców i wspólnych kąpielach w małej wannie. To, co w filmie rzuciło mi się jeszcze w oczy dotyczy procesu decyzyjnego – zdaje się, że o podmianie chłopców zadecydowali ich ojcowie. Bo Koreeda chce też odpowiedzieć w filmie, co jest silniejsze: wychowanie czy więzy krwi (głównie między ojcami i ich synami). Mimo niezłej realizacji, „Like Father, Like Son” polecam raczej tylko miłośnikom niegdysiejszego bloku filmowego w publicznej telewizji – Okruchy Życia.

 

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=2uZiJshLs3k]

 

***
Kasia w Cannes powered by: