W kinie: Dotyk Grzechu (WFF)

dotykgrzechu

 

DOTYK GRZECHU
polska premiera: 29. WFF
reż. Zhangke Jia

moja ocena: 5.5/10

 

Na pewno nie można odmówić chińskiemu reżyserowi umiejętności w tworzeniu epickich, refleksyjnych historii z powieściowym rozmachem. „Dotyk Grzechu” to struktura z pogranicza książek zeszłorocznego Noblisty Mo Yana i nowelowego kina na wzór Tarantino, gdzie obok precyzyjnych opowieści o buntownikach, outsiderach, na swój własny sposób walczących z opresyjnością chińskiego państwa i społeczeństwa, wszystko sprowadza się do krwawego wybuchu agresji w typie klasycznego, sensacyjnego kina z tamtej części Azji. Z perspektywy człowieka wychowanego w zachodnim kręgu cywilizacyjnym na pewno trudno ogarnąć, odkryć i zrozumieć wszystkie wątki poruszane przez Jia Zhangke. Te najbardziej uniwersalne dotykają roli pieniądza we współczesnych Chinach, dysproporcji społecznych, samotności, braku zrozumienia między ludźmi. „Dotyk Grzechu” jest na pewno filmem zbyt długim, przesadnie precyzyjnym, dosłownym, nawet męczącym. Mimo to gdzieś zza tej ociężałej struktury wyłania się interesująca myśl przewodnia. Problem z jej sensownym wydobyciem tkwi jednak w hermetyczności filmu, skierowanego bardziej do azjatyckiego niż zachodniego widza.

 

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=ZX1jw3xVksY]

 

***
Kasia na WFF powered by: