W kinie: Jak całkowicie zniknąć (NH)

nh2014

 

JAK CAŁKOWICIE ZNIKNĄĆ
Nowe Horyzonty 2014
reż. Przemysław Wojcieszek

moja ocena: 3/10

 

Najkrótszą recenzją tego filmu byłby niecenzuralny epitet, składający się z przymiotnika “pretensjonalny” i jednego z fekalicznych rzeczowników, którym posługujemy się w niekoniecznie eleganckiej mowie potocznej. Polka w berlińskim metrze niczym głodna wampirzyca poluje na ofiarę – towarzyszkę na wieczór, która umili jej czas w oczekiwaniu na podróż do Anglii. Jej łupem pada ponętna blondynka. Stalkerka zza Wschodu zdaje się nie przeszkadzać żywiołowej Niemce. Tak rodzi się znajomość, w wyniku której dwie, nie znające się kobiety będą przemierzać ulice Berlina, bawiąc się niczym małolaty pozostawione bez opieki rodziców. Wojcieszek zdaje się sugerować, że każda z bohaterek kryje w sobie tajemnicę – nieszczęśliwe, zwyczajne życie, od którego szalona noc na ulicach miasta ma stanowić chwilowe wybawienie. Wiecie – taki jednorazowy krzyk wolności, który wyciszy się o konkretnej godzinie dnia następnego. Najśmieszniejsze, że ten film można było uratować, robiąc z niego teledysk z tętniącym miastem nocą w tle, do którego spójną muzykę stworzyłby jakiś rasowy producent pokroju Kavinsky’ego czy Johnny’ego Jewela. Gdyby historia bohaterek sugerowana była w bardziej subtelny sposób i nie brnęła w stronę groteskowo prostackiego finału. Gdyby pomiędzy nimi istniała jakaś chemia. Gdyby wyrzucono z filmu zupełnie niepotrzebne animowane przerywniki. Gdyby…

 

***

Kasia na Nowych Horyzontach powered by: