W kinie: Naginając reguły

naginajac

 

NAGINAJĄC REGUŁY
francuska premiera: 24.04.2015
reż. Behnam Behzadi

moja ocena: 6.5/10

 

Oglądało się to już wiele razy, ale jednak zawsze robi to niemałe wrażenie, gdy widzi się niezwykłą finezję irańskich twórców w opowiadaniu o polityczno-społecznych problemach w swoim kraju, porzucając tzw. wielkie narracje, skupiając się na skali mikro oraz robiąc to tak sugestywnie i inteligentnie. Poniekąd nie mają wyboru, bo cenzura i różne instytucje zapewne skutecznie zablokowałyby powstanie filmu wprost i ostentacyjnie krytykującego system. W „Naginając Reguły” sięgnięto po schemat międzypokoleniowego konfliktu, by opowiedzieć o ciągłym (i często skazanym na porażkę) ścieraniu się racji młodej, liberalnej generacji z konserwatywną, nakazową codziennością uosabianą przez ich rodziców, w jakiej muszą funkcjonować i którą niespecjalnie mogą zmienić. Grupa teatralna planuje wyjazd ze swoim spektaklem na zachodni festiwal. Artyści muszą się mocno nagimnastykować, by zdobyć wszystkie konieczne pozwolenia i wyjaśnić „zniknięcie” swoim bliskim, u których tego typu działalność nie spotyka się ze zrozumieniem i akceptacją. Kilka dni przed podróżą ojciec jednej z aktorek kategorycznie zabrania jej brać udział w tym przedsięwzięciu, czym utrudnia sytuację całemu zespołowi. Zgodnie ze swoją tematyką „Naginając Reguły” rozgrywa się według bardzo teatralnego konceptu, niemalże z zachowaniem jedności czasu, miejsca i akcji, w oparciu o soczyste dialogi i długie ujęcia. W połączeniu z metaforycznym przeładowaniem, wielością metakontekstów (by w pełni zrozumieć film trzeba mieć jakąś wiedzę o sytuacji w Iranie), chirurgiczną precyzją i niezwykłą intensywnością międzyludzkich relacji, film może być trochę męczący oraz sprawiać wrażenie formalnie przeciążonego i przekombinowanego. Więcej tu punktów stycznych z surowością manifestu Dogmy niż z subtelnością ikon współczesnego kina irańskiego takimi jak Asghar Farhadi czy Jafar Panahi. „Naginając Reguły” to też kino bardzo otwarte, zaczynające się i kończące w jakimś niezamkniętym fragmencie rzeczywistości. Kamera reżysera została wyłączona i przestała śledzić losy bohaterów. Film się skończył, ale teatr, na którym toczą się bitwy wolnościowych pragnień z opresyjnie tradycjonalistyczną codziennością trwa nadal. Scenariusza zakończenia tego spektaklu jeszcze nikt nie napisał.

 

[youtube=https://www.youtube.com/watch?v=jfo0_2HdI8c]