W kinie: Dheepan (Cannes)

dheepan

 

DHEEPAN
Festival de Cannes 2015
reż. Jacques Audiard

moja ocena: 6/10

 

Znakiem rozpoznawczym Jacquesa Audiarda jest łączenie elementów przeciwstawnych: liryczności i subtelności z brutalnością, refleksyjnych dramatów z mocnym, męskim niemalże kinem gatunkowym. W „Dheepan” tę zdolność widać bardzo wyraźnie. Naprędce stworzona rodzina z byłego żołnierza Tamilskich Tygrysów, samotnej kobiety i osieroconej 9-latki – osób zupełnie sobie obcych – dzięki fałszywym paszportom wyjeżdża z ogarniętej wojną Sri Lanki do Paryża. Tam trafia do ośrodka dla uchodźców, po przejściu różnych procedur ląduje w końcu w teoretycznie bardziej stabilne miejsce – do multikulturowego getta, które zapewnia się pracę za niewielkie pieniądze, daje możliwość nauki języka i asymilacji. To jednak nie jest szczególnie bezpieczna okolica. Okazuje się, że przemoc i zagrożenie pojawiają się także na takich osiedlach. Audiard nie skupia się zbyt intensywnie na trudnej sytuacji emigrantów, pokazuje jedynie, że strach i potrzeba spokoju mogą być silnym budulcem ludzkich relacji. O wiele bardziej sugestywnie łączy natomiast paryskie przedmieście – z założenia oazę spokoju i wytchnienia dla ofiar konfliktów zbrojnych w różnych częściach świata – ze światem, z którego emigranci uciekli. Tu też biegają ludzie z pistoletami, tworzą się etniczne gangi, zagrożenie jest całkiem realne, poczucie bezpieczeństwa ciągle pozostaje luksusem. „Dheepan” to solidna rzecz, z niezłym efektem uciekająca od schematów typowego, społecznego kina. Jednakże jednocześnie jest to film pozbawiony emocji, chłodny, którego pozostawia widza dość obojętnym.

 

***
Kasia w Cannes powered by: