W kinie: Nieznajoma Dziewczyna (Cannes)

lafille

 

NIEZNAJOMA DZIEWCZYNA (LA FILLE INCONNUE)
Festival de Cannes 2016
reż. Jean-Pierre & Luc Dardenne

moja ocena: 5/10

 

Bracia Dardenne na utartej i mocno wydeptanej już ścieżce: młoda lekarka na tropie zagadki śmierci młodej dziewczyny. Jenny Davin to doktor jak z marzeń, albo co najmniej ze szpitala w Leśnej Górze. Sympatyczna, pomocna, słuchająca swoich pacjentów i zawsze mająca dla nich czas. Podczas domowych wizyt nie odmówi spróbowania ciasta przyrządzonego przez panią domu, w gabinecie zawsze znajdzie czas, by zapytać o bieżące, niezwiązane z leczeniem sprawy. Dr Jenny wykonuje także pracę u podstaw, opiekując się najbiedniejszymi pacjentami. Jej misja ma się jednak na dniach zakończyć, kobieta dostała dobrze płatną pracę w renomowanym szpitalu. Ale pewnego wieczora, po godzinach przyjęć, nie otwiera drzwi zdesperowanej dziewczynie. Nazajutrz dowiaduje się, iż ta została zamordowana. Dr Jenny od teraz podporządkuje całe swoje życie próbom ustalenia tożsamości denatki, by ta nie została pochowana w anonimowym grobie. Droga lekarki przypomina tę, jaką w poprzednim filmie braci Dardenne odbyła grana prze Marion Cotillard Sandra. Tylko motywacje obie bohaterki mają zgoła inną. Dr Jenny targają chyba głównie wyrzuty sumienia, choć jest to motywacja, którą raczej sobie dopowiadamy niż wynika ona z fabuły filmy. Jak rzadko kiedy bowiem Dardenne’owie nie poświęcili swojej postaci dostatecznej uwagi, charakteryzują ją właściwie tylko przez pryzmat środowiska, w jakim się obraca – mniej zamożnej klasy średniej, ludzi potrzebujących pomocy, tych najbiedniejszych. Nic nie wiadomo o jej życiu prywatnym, jakby wszystko podporządkowała pacjentom i medycynie. Dr Davin staje się tym samym postacią pozbawioną autentyzmu, bez właściwości, jakby wyjętą z kart nudnej, pozytywistycznej powieści. Jej obsesyjne śledztwo związane z zabitą emigrantką ma znaczenie drugorzędne zarówno dla reżyserów, jak i tym samym dla widza. Z punktu widzenia bowiem tego drugiego, po co skupiać się na czymś, co go w ogóle nie angażuje i nie obchodzi.

 

***
Kasia w Cannes powered by:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.