Filmy 2023: rekomendacje

100sezonow

Giovanni Bucchieri: 100 sezonów (100 årstider)

Najbardziej nieodkryty film roku, który mogliśmy u nas oglądać na Nowych Horyzontach (też online, więc nie ma wymówek, że tytuł niedostępny). Jeśli ktoś pamięta “Tarnation” i jaka to była emocjonalna jazda, pamiętnikowy esej Bucchieriego to dzieło o porównywalnej intensywności. Autor ekshibicjonistycznie rozdrapuje rany przeszłości, żyje przeszłością i przywołuje duchy dawnych czasów. Jest przy tym tak pięknie melancholijny i szlachetnie poetycki, że też czujemy jego ból i chcemy pomóc mu odnaleźć światło w tym tunelu życia.

here23

Bas Devos: Here

Zaskakująco zabawna historyjka. Głównym bohaterem jest niejaki Stefan, któremu dobrze z oczu patrzy. Właśnie rozpoczyna urlop, który planuje spędzić na Bałkanach, z których pochodzi oraz najprawdopodobniej już tam pozostać. I tu zewsząd pojawiają się znaki, odzywa wszechświat, że być może facet nie powinien wyjeżdżać. Pytanie, czy bohater usłyszy sygnały z trzewi kosmosu i zweryfikuje życiowe plany, urasta do rangi dylematu najpoważniejszego kalibru.

femme23

Sam H. Freeman, Ng Choon Ping: Femme

Prawdziwe uczucia stają na drodze realizacji misternego planu zemsty, który w tym brawurowym filmie był pomysłem Julesa, nocą występującego jako drag queen, wymierzonym w białego jegomościa, który go brutalnie pobił jednego wieczora. Problem w tym, że oprawca również jest ofiarą. Zakłamania, w jakim żyje i środowiska, z którego nie potrafi się wyrwać i które nigdy nie zaakceptowałoby tego, kim naprawdę jest. Kino nawiązujące do braci Safdie, choć mówiące własnym atrakcyjnym i odważnym (w tym też wizualnie) językiem.

lovelife23

Koji Fukada: Love Life

Jak nie leczyć żałoby po stracie, po której niewielu w ogóle by się próbowało podnieść i jak nie nadrabiać straconego czasu z tymi, z którymi życie nas rozdzieliło. Film, który zaczyna się niemalże Bergmanowskim portretem rodziny we wnętrzu, przepoczwarza się w najcięższy dramat z możliwych, a kończy groteskową tragikomedią w środkowoeuropejskim duchu. Narracyjnie wybitnie przemyślane i nienaganne, z fabularnymi zakrętami, których nie da się przewidzieć.

alldirtroads23

Raven Jackson: All Dirt Roads Taste of Salt

Film, którego najważniejszym bohaterem jest siła siostrzeństwa i jaki wpływ ma na nią upływ czasu, odznaczający się blaskami, cieniami, powidokami, fakturami i kolorami. Czerwienią, błękitami, barwami ziemi. Nigdy płaskimi szarościami. Odcieniami życia – tego gasnącego, trwającego i właśnie rozpoczynającego się. Kino zgrabnie łączącą refleksyjną, liryczną i oszczędną estetykę Weerasethakula i Reydagasa z młodą spuścizną współczesnego kina afroamerykańskiego spod znaku Barry’ego Jenkinsa.

fremont23

Babak Jalali: Fremont

Jarmuschowska w stylu i filmowym języku oda do samotności i alienacji, opowiadana w oparciu o wcale niejednoznaczne losy afgańskiej tłumaczki, która za pomoc Amerykanom musiała ewakuować się z ojczyzny. I tak trafiła do tytułowego miasteczka w Kalifornii, gdzie choć otoczona przez podobnych jej emigrantów, nie potrafi się odnaleźć. Kino budowane na typowym less is more, ale mające swoje rozczulające humorem momenty i epizody, po których mogą zaszklić się oczy.

slow23

Marija Kavtaradze: Powoli (Slow)

Zupełnie inne, na wskroś współczesne love story. Dwójka zakochanych w sobie ludzi, których łączy prawie wszystko, ale dzieli jedno – różne potrzeby ich ciała. Nagrodzony w Sundance film poszukuje odpowiedzi na pytanie, czy miłość może istnieć bez aspektu cielesnego, bez pożądania, bez erotycznych pragnień. Robi to w fajny i mądry sposób, budując ciekawe kontrasty i połączenia między bohaterami, pokazując, jak różne i nienormatywne są relacje międzyludzkie.

toleslie

Michael Morris: To Leslie

To jeszcze wspomnienie zeszłorocznego sezonu Oscarowego. Film za rolę, w którym Andrea Riseborough zdobyła nominację (całkowicie zasłużoną!) do nagrody Akademii. Nagłaśnianiu jej znakomitego występu towarzyszyły kontrowersje związane z promocją samej produkcji, ale to nie ma absolutnie żadnego znaczenia w kontekście tego, jak świetny jest to film. Portret kobiety, matki, przyjaciółki, która nieustannie walczy sama ze sobą, raniąc ludzi dookoła sobie i paląc wszystkie mosty, która jest tyleż postacią toksyczną, ile systemowo przeklętą. Ktoś wspomniał, że to film, pasujący do lat 70. I miał rację, choć to też świadczy o jego wyjątkowości.

reality23

Tina Satter: Reality

Zaskakująca metamorfoza gwiazdy “Euforii”, Sydney Sweeney, wcielającej się w rolę urzędniczki w kręgu podejrzeń, która musi stawić czoła agentom federalnym, badającym “zagrażający bezpieczeństwu” wyciek danych. Tylko ten film to nie jest żadne ekscytujące kino szpiegowskie, ale niemalże dosłowna rekonstrukcja materiału z przeszukania i przesłuchania. Specyficzne flow dokumentów, procedur, przepisów zostało tu zachowane z pełną premedytacją, a i tak udało się oddać cichy dramat osaczonej i bezbronnej jednostki w nierównym starciu z aparatem państwa.

vermines23

Sébastien Vaniček: Robactwo (Vermines)

Horror w stylistyce home invasion, gdzie tymi najeźdźcami podparyskiego osiedla są zmutowane pająki. Tylko że za fasadą kina gatunkowego schowało się tu wyborne kino społeczne, traktujące o nierównościach, współczesnym podziale klasowym, wykluczaniu mniej uprzywilejowanych i słabszych grup społecznych. To film z naprawdę dobrym, błyskotliwym scenariuszem, porządną realizacją, dzięki czemu ta metafora może wybrzmieć dostatecznie donośnie i być powszechnie zrozumianą. Oraz wywołać gęsią skórkę, gdy trzeba.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.