W kinie: Mirai (Cannes)

mirai

 

MIRAI
Quinzaine des Réalisateurs 2018
reż. Mamoru Hosoda

moja ocena: 6/10

 

Życie 4-letniego Kuna i jego młodych rodziców ma się za chwilę poważnie zmienić. W domu pojawi się bowiem nowo narodzona siostrzyczka chłopca. Nic już nie będzie takie samo pod dachem tej rodziny – atencja rodziców, rytm dnia, reakcje na zachcianki do tej pory jedynego syna. Mamoru Hosoda, twórca pokazywanych w Polsce “Wilczych Dzieci”, w ciepłej i bardzo fantazyjnej historii stara się obrać perspektywę dziecka i odkryć, jak ono radzi sobie ze zmianami, jak oswaja to, co się w takiej sytuacji dzieje w jego najbliższym otoczeniu. Pomysł wniknięcia w dziecięcą psychikę i mechanizmy poznawcze, rewelacyjnie wyegzekwowany w kapitalnym “Inside Out”, w wersji japońskiej animacji nie odkrywa może nieznanych terytoriów familijnego kina, ale “Mirai” bardzo przyjemnie się ogląda. Nie ma tu aż tyle ckliwości, ile mogłoby się wydawać, za to jest sporo fajnej czułości i sympatycznego humoru – mogących skutecznie łączyć widzów młodszych i dorosłych.

 

***
Kasia w Cannes powered by:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.