Piosenki 2016: 20-1

shura900a

 

20. The KDMS – Terminal One Posłuchaj
Na parkiet we wspaniałym stylu zapraszają Kathy Diamond i Max Skiba.

19. Massive Attack feat. Hope Sandoval – The Spoils Posłuchaj
Hope Sandoval nadała tej kompozycji – dość typowej, jeśli o Massive Attack – nostalgicznej szlachetności.

18. Trentemøller – River In Me Posłuchaj
Duńska precyzja w egzekwowaniu charakternych, electro-popowych hitów.

17. Blood Orange – Augustine Posłuchaj
To chyba najbardziej inteligentna i poruszająca zarazem kompozycja Deva Hynesa.

16. Preoccupations – Memory Posłuchaj
Obiecuję, że już nigdy nie będę odnosić ich muzyki do Japandroids.

15. Kedr Livanskiy – Razrushitelniy Krug Posłuchaj
From Moscow with cold but true love.

14. CC Dust – Never Going To Die Posłuchaj
Zaraźliwa energia jak niegdyś u Cyndi Lauper i konkretna moc w sięganiu po retro inspiracje.

13. Radiohead – Daydreaming Posłuchaj
Wiele modlitw dziękczynnych powinniśmy odmawiać za to, że Radiohead ciągle są gdzieś w pobliżu.

12. Jenn Champion – No One Posłuchaj
Fascynujący mariaż klubowych repetycji i post punkowej wrażliwości.

11. Fickle Friends – Cry Baby Posłuchaj
Żeńska odpowiedź na The 1975.

10. Mt. Si – Either/Or Posłuchaj
Piosenka, która przytula i pozwala zapomnieć o wszystkim, co niemiłe.

9. Solange – Cranes In The Sky Posłuchaj
Piękno w najczystszej postaci.

8. Night Moves – Alabama Posłuchaj
Utwór z gatunku tych, do których mam dużą słabość: epicka piosenka o właściwościach stadionowego hymnu.

7. How To Dress Well – Lost Youth / Lost You Posłuchaj
They say that love can change your heart / And brighten up that darkness and I thought that too / When I was younger / But I lost youth when I lost you.

6. Usher – Crash Posłuchaj
I really woudn’t mind, Usher!

5. David Bowie – Lazarus Posłuchaj
Utwór, który nabrał zupełnie innego znaczenia po niespodziewanej śmierci Davida Bowie’go.

4. The xx – Hold On Posłuchaj
Brytyjczycy w bodaj swojej najbardziej pogodnej, ale też kapitalnie przebojowej odsłonie.

3. Kristin Kontrol – X-Communicate Posłuchaj
Rewelacyjny powrót do synth popowej klasyki lat 80.

2. Lower Dens – Real Thing Posłuchaj
Autentyczny wyciskacz łez i piękny hołd dla najlepszych kompozycji Cocteau Twins.

1. Shura – What’s It Gonna Be? Posłuchaj
Rok 2016 w muzyce okazał się bardzo przeciętnym. Nie pojawili się właściwie żadni nowi, spektakularni debiutanci albo chociażby ci już bardziej znani, którzy zechcieliby poszukać czegoś nowego. Dlatego miniony rok zdeterminowały smutne i zaskakujące odejścia absolutnie kultowych i kluczowych postaci dla historii muzyki – David Bowie, Leonard Cohen, Prince, Alan Vega, George Michael (wspominając tylko te najgłośniejsze osobowości). Oni jednak gdzieś tam z nami zostaną, inspirując kolejne pokolenia twórców (jakkolwiek patetycznie to nie brzmi). To był kolejny rok revivali, powszechnego odświeżania znanych estetyk, motywów i gatunków. Z tym wiele osób radzi sobie całkiem nieźle. Alexandra Lilah Denton jest właśnie jedną z takich postaci. Brytyjka na przestrzeni paru ostatnich sezonów konsekwentnie rozwijała się jako twórczyni zgrabnych, chwytliwych, sentymentalnych, bo zakorzenionych w przeszłości (ale też bardzo aktualnych trendów) popowo-klubowych piosenek, kapitalnych singli. Czuła te klimaty i konkretnie wcisnęła się w ten wyjątkowo zagęszczony krajobraz szeroko pojętej sceny klubowej wielkich, europejskich miast. To Shury najwięcej słuchałam w 2016 roku, nie tylko jej singli, ale też płytowego debiutu Brytyjki – fajowego thebestofu z jej ostatnich lat. Długo nie zastanawiałam się nad swoją ulubioną piosenką minionego roku, mimo że raczej ukazuje ona słabość niż fajowość tego okresu (w muzyce), który właśnie zakończyłam podsumowywać.

***
To już koniec tradycyjnego, głównego podsumowania minionych 12 miesięcy. Dziękując za uwagę, zapraszam do kolejnego, które zapewne wydarzy się za rok:) Tymczasem już od nowego tygodnia wrócą krótkie notki, recenzujące bieżące premiery filmowe, pod koniec każdego miesiąca piosenkowe zestawienia oraz raz na jakiś czas relacje z filmowych festiwali (za chwilę Berlinale, potem Cannes, Nowe Horyzonty i inne). Życzę sobie i Wam najlepszych filmowych i muzycznych uniesień w 2017 roku. A już najbliższe tygodnie dają obietnicę, iż takowych nie zabraknie – nowe albumy The xx i Japandroids, w kinie zaraz “La La Land”, “Jackie” i “Milczenie”.

 

SŁUCHAJ NA YOUTUBE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *