W kinie: Skyfall

 

SKYFALL
polska premiera: 26.10.2012
reż. Sam Mendes

moja ocena: 6/10

 

Na 50. urodziny filmowej serii o Jamesie Bondzie zgotowano fanom nie lada ucztę, złożoną z historycznych kontekstów i odniesień, w finale serwując pokaz fajerwerków z prywatnej przeszłości agenta 007, karmiąc tym samym sentymentalne podniebienia najzagorzalszym sympatykom filmów. Najciekawsze w „Skyfall” są zasadne i zaskakująco śmiało stawiane pytania, o sens działalności Bonda w XXI wieku. Przecież agent „urodził się” w zimnowojennej rzeczywistości, gdzie walka wywiadów toczyła się na frontach rozsianych po całym globie, zaś współcześnie świat wygląda już zgoła inaczej – czy dalej jest w nim miejsce dla charyzmatycznego agenta w dobrze skrojonych garniturach? Inna sprawa to wiek Bonda – nasz ulubiony bohater nie młodnieje, co w „Skyfall” podkreślane jest na każdym kroku. Starzenie się agenta zawsze było rzeczą umowną, minęło przecież 50 lat, a James niezmiennie jest przystojnym, wysportowanym mężczyzną w kwiecie wieku. Dopiero jednak w tej części serii podniesiona została kwestia wieku agenta i jego przydatności do dalszej służby Jej Królewskiej Mości. Pytania fascynujące, z drugiej jednakże strony słabo i wyjątkowo irytująco wypadła w „Skyfall” próba zarysowania emocjonalnej, niemalże rodzicielskiej relacji między M. i Bondem, na dłuższą metę ów cały, ostentacyjny jubileuszowy szał też nie do końca dobrze służy filmowi. „Casino Royale” dalej pozostaje najlepszą częścią serii z antybondowskim Danielem Craigiem (po raz ostatni?) w roli głównej.

 

[youtube=http://www.youtube.com/user/forumfilmpoland?v=93LMRz5wTC8]