W kinie: Mr. Right

mrright

 

MR. RIGHT
polska premiera: 2.09.2016
reż. Paco Cabezas

moja ocena: 5.5/10

 

Nie będę ukrywać, że mam słabość do Sama Rockwella, który aktualnie pełni rolę mojego ulubionego zgrywusa Hollywoodu. Pamiętam Jima Carreya z czasów jego świetności i to był zupełnie inny typ komedianta niż ten, który proponuje Rockwell. Przeciętna uroda, luzacka maniera, trochę nieokrzesana, ale jakże naturalna ekspresja. I ta niesamowita swoboda w odnajdywaniu się nawet w najgłupszych skeczach! A tych akurat w „Mr. Right” nie brakuje. Hybryda romantycznej komedii, jakichś średniaków pokroju “Pan i Pani Killer” (albo “Pan i Pani Smith” jak ktoś woli z lepszą obsadą) oraz taniej sensacji z mafijnymi porachunkami i wojskowymi eksperymentami w tle z daleka zalatuje niedorzecznym absurdem, rozrywką raczej niższych lotów. Trochę tak faktycznie jest, ale dzięki błyskotliwemu występowi Sama Rockwella i jego sympatycznej, ekranowej partnerki (zaskakująco fajna w swojej roli Anna Kendrick), którzy są uroczą parą, nawet fabularne mielizny są mniej bolesne, a film miejscami strzela całkiem zabawnymi dowcipami.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.