Filmy 2011: post scriptum (kwartał I)

Napisałam coś około 25 tysięcy znaków o premierach filmowych w polskich kinach, które odbyły się między 1 stycznia a 31 marca. Stworzyłam też kilka regularnych, dłuższych recenzji poświęconych tytułom z Tygodnia Kina Hiszpańskiego. W tym miejscu krótko wypowiadam się o tych filmach, o których nie zdążyłam napisać bliżej ich premiery, zamykając jednocześnie temat premier kinowych pierwszego kwartału 2011. Zbiorcze oceny filmów znajdują się w zakładce Filmy 2011. Polecam też zapoznać się z moim systemem ocen dla produkcji filmowych.

 

 

NIE OPUSZCZAJ MNIE
polska premiera: 4.03.2011
reż. Mark Romanek

moja ocena: 6.5/10

Przeniesiona na kinowy ekran ponura, poruszająca książka Kazuo Ishiguro to przede wszystkim opowieść o okrucieństwie człowieka względem człowieka, ubrana w formę antyutopijnej baśni. Bohaterami książki, jak i filmu są młodzi ludzie, których los został zdeterminowany jeszcze przed ich narodzeniem – dojrzewają po to, by w przyszłości stać się dawcami organów. Mając tego świadomość, starają się żyć najlepiej, jak potrafią. Mają mało czasu, więc nie marnują go na czasochłonny bunt i walkę o człowieczeństwo. Wolą poświęcać go na miłość i przyjaźń, a nawet na złudzenia, które choć nieśmiałe, dają chwilową nadzieję na odłożenie w czasie wyroku, bo przecież nie na jego kasację. „Nie opuszczaj mnie” w wersji filmowej przesiąknięte jest totalnym fatalizmem, podkreślonym przez ospałą narrację, zamglone zdjęcia, szarość otoczenia. Największy akcent twórcy filmu położyli na wątek miłosny, który bezsprzecznie uczłowiecza dawców organów, czyniąc ich los bardziej przejmującym (jest bardziej ludzkie uczucie niż miłość?). Z drugiej jednak strony przechyla szalę w stronę płaczliwego melodramatu, bo w finale odnoszę wrażenie, że przegrywa nie człowieczeństwo, ale głównie miłość właśnie.

 

WELCOME TO THE RILEYS
premiera DVD: 1.02.2011
reż. Jake Scott

moja ocena: 6/10

Film wielu zaskoczeń: świeżo upieczona laureatka Oscara, Melissa Leo, w roli zgoła odmiennej niż ta, za którą otrzymała upragnioną statuetkę – wciela się w postać matki, która nie umie pogodzić się z przedwczesną śmiercią dziecka, więc izoluje się od świata i wycisza we własnym domu. Ulubienica nastolatek, Kristen Stewart, znów pokazuje niezłe, aktorskie umiejętności, grając nastolatkę z marginesu, który by przeżyć, pracuje jako striptizerka i prostytutka. Obu paniom partneruje James Gandolfini, który jak zwykle pokazuje klasę. Grany przez niego bohater w czasie służbowej delegacji nawiązuje znajomość z młodą, krnąbrną dziewczyną, poznaną w tanim klubie ze striptizem. Otoczy nastolatkę opieką, bo ta przypomina mu zmarłą córkę. Dzięki niej na nowo odnajdzie także wspólny język z cierpiącą żoną, która by walczyć o małżeństwo, opuści w końcu domową izolatkę. Ładne, kameralne kino, odrobinę nawet lepsze niż podobne tematycznie “Rabbit Hole”.

 

SZUKAJĄC ERICA
polska premiera: 14.01.2011
reż. Ken Loach

moja ocena: 6/10

W tym filmie piłka nożna okazuje się być najlepszą filozofią życia, dającą odpowiedzi na niemalże każde pytanie. Bardziej jest jednak film Loacha zabawny niż mądry, bo i sam pomysł, by Eric Cantona podpowiadał nieporadnemu ojcu, co robić, będąc raptem jedynie wytworem jego wyobraźni, budzi uśmiech. Kuriozalny, sympatyczny pomysł, lekko i fajnie zrealizowany.

 

CZARNY CZWARTEK. JANEK WIŚNIEWSKI PADŁ
polska premiera: 25.02.2011
reż. Antoni Krauze

moja ocena: 6/10

Patriotyczny kanon filmowej lektury szkolnej zrealizowany z oczywistym patosem, tragizmem i doniosłością, a że sprawia wrażenie bardziej filmu dokumentalnego niż fabuły, dodatkowo mocniej wciska w fotel. Nie taka znowu pozycja obowiązkowa, ale przynajmniej solidnie zrobiona.

 

MIASTO ZŁODZIEI
premiera DVD: 31.01.2011
reż. Ben Affleck

moja ocena: 6/10

Nowa wersja “Gorączki”. Ben Affleck wciela się w rolę kryminalisty, który chce rzucić rabunkowy fach w momencie, gdy coraz mocniej depcze mu po palcach policja i nim dowie się o tym jego nowa dziewczyna – szefowa oddziału banku, na który kiedyś napadł. Zdecyduje się jednak na ostatni, pożegnalny skok. Solidne, acz bez rewelacji.

 

O BOGACH I LUDZIACH aka LUDZIE BOGA
polska premiera: lipiec 2010 (ENH)/ 28.01.2011
reż. Xavier Beauvois

moja ocena: 6/10

Złota Palma na MFF w Cannes w 2010 roku. Na tle okrutnego konfliktu zbrojnego w Algierii Xavier Beauvois umieszcza skromnych, francuskich mnichów, na co dzień głównie modlących się i niosących pomoc lokalnej, ubogiej społeczności, którzy stają przed wyborem, czy w obliczu grożącego im niebezpieczeństwa, opuścić klasztor. Razi w tym filmie finalnie nadmierna heroizacja postawy zakonników, choć ciekawe było pokazanie ich rozterek z iście indywidualnego, ludzkiego punktu widzenia.

 

GLINIARZE Z BROOKLYNU
polska premiera DVD: 9.02.2011
reż. Antoine Fuqua

moja ocena: 6/10

Niezmordowany w swym krytycznym stosunku do działalności stróżów prawa Antoine Fuqua znów skupia się na ciemnej stronie policyjnej rzeczywistości. Będący jedną nogą na emeryturze, niezbyt zasłużony i szanowany gliniarz, podczas swojego ostatniego śledztwa dojdzie do wniosku, że może najwyższy czas podstępować zgodnie z etyką i zasadami swojego zawodu. Nieźle się ogląda, choć “Training Day” było o wiele lepsze.

 

WŁADCY ŚWIATA
polska premiera DVD: 19.01.2011
reż. Richard Loncraine

moja ocena: 6/10

Trochę kulis wielkiej polityki: relacje Tony’ego Blaira i Billa Clintona z wczesnych czasów kariery tego pierwszego, gdy cały świat żył skandalem obyczajowym w Białym Domu, a brytyjski premier stanął po stronie Prezydenta USA i stał do czasu, gdy ten pokazał, że lojalność w polityce różnie można interpretować. Interesująca rzecz.

 

AJAMI
polska premiera: 21.01.2011
reż. Scandar Copti, Yaron Shani

moja ocena: 6/10

Nakręcona dość naturalistycznie bliskowschodnia odpowiedź na kino w stylu Iñárritu i film porównywany do kultowego “Miasta Boga” czy też “Boyz N The Hood”, bo pokazujący bezpardonową, miejską przemoc, która najmocniej krzywdzi najbardziej niewinne jednostki. Niezłe studium niuansów życia na styku palestyńskiej i izraelskiej rzeczywistości, ale niewiele więcej. Nominacja do Oscara zdecydowanie na wyrost.

 

PARA NA ŻYCIE
polska premiera: 11.02.2011
reż. Sam Mendes

moja ocena: 5.5/10

Strasznie naiwna historia o poszukiwaniu własnego systemu wartości, konfrontując w praktyce różne jego warianty. Mendes nieuchronnie prowadzi dwójkę swoich niewinnych, czystych bohaterów na rzeź konformizmu i społecznej poprawności w imię komfortu, jaki dać im by miało związanie się ze sobą na ogólnie akceptowanych zasadach, bo te mniej normalne jednostki pokazuje jako totalnych wariatów. W sumie to nie jest zły film, tylko chamsko afirmuje pogląd na świat, z którym absolutnie się nie zgadzam.

 

SOUL KITCHEN
polska premiera: 5.01.2011
reż. Fatih Akin

moja ocena: 5.5/10

Dwoje braci z greckimi korzeniami poszukuje miłości i spełnienia zawodowego w gastronomicznym biznesie na tle obskurnych dzielnic współczesnego Hamburga na przekór licznym (finansowym, zdrowotnym, biurokratycznym etc.) ograniczeniom. Akin rozczarowuje po raz kolejny.

 

PEWIEN DŻENTELMEN
polska premiera: 28.01.2011
reż. Hans Petter Moland

moja ocena: 5.5/10

Zimna tragikomedia o próbie odbudowywania życia na nowo po wyjściu z więzienia, odsiedziawszy kilkunastoletni wyrok za morderstwo. Główny bohater jest człowiekiem smutnym, raczej antypatycznym, trochę nieporadnym i w związku z tym świetnie wplątującym się w szereg komicznie idiotycznych sytuacji. Moland jest twórcą podobnym braciom Kaurismakim czy Royowi Anderssonowi, jednakże ten konkretny jego film nie ma po prostu potencjału, by być czymś więcej niż tylko przyzwoitą, czarną komedią w skandynawskim duchu.

 

DZIEŃ DOBRY TV
polska premiera: 25.03.2011
reż. Roger Mitchell

moja ocena: 5.5/10

Całkiem sympatyczna komedia romantyczna o telewizyjnej producentce, która poświęca swoje życie prywatne dla tworzenia telewizji śniadaniowej, czując w tym swoje powołanie. Jak to w tego typu filmach bywa, na horyzoncie pojawi się oczywiście osobnik płci męskiej, który obdarzy uczuciem zapracowaną, główną bohaterkę, więc będzie ona musiała znaleźć złoty środek na godzenie miłości i stawianie czoła różnym przeciwnościom losu, piętrzącym się za kulisami telewizji (znudzeni gwiazdorzy, kłopoty finansowe etc.).

 

THE COMPANY MEN
francuska premiera: 30.03.2011
reż. Brad Anderson

moja ocena: 5.5/10

Kryzys finansowy zniszczył niejedno życie i niejedną rodzinę wystawił na najcięższą próbę. Dlatego też zapewne Brad Anderson chce wlać trochę nadziei w amerykańskie serca, przekonując, iż każdy kryzys można godnie przeżyć, nie załamując się, by prędzej lub później ponownie stanąć na nogi. Pozbawione wnikliwości kino post-kryzysowe, któremu bardzo daleko do znakomitego w tym temacie “W chmurach” z zeszłego roku.

 

MŁYN I KRZYŻ
polska premiera: 18.03.2011
reż. Lech Majewski

moja ocena: 5/10

Odnoszę wrażenie, że nie potrafię cieszyć się tym filmem przez zboczenie zawodowe. Czułam się bowiem na seansie, jak na projekcji opisu ikonograficznego, których niezliczoną ilość czytałam i robiłam w czasie studiów. Odgadywanie znaczeń ukrytych w obrazie nie jest dla mnie niczym niezwykłym. Tutaj różnica jest tylko taka, że zamiast tworzyć kwiecisty tekst ikonograficzny, ktoś go ładnie sfilmował.

 

R U There?
polska premiera TV: 25.03.2011
reż. David Verbeek

moja ocena: 5/10

Prosto z zeszłorocznej sekcji Un Certain Regard w Cannes. Zawodowy gracz w gry komputerowe przyjeżdża na turniej do Tajwanu i dzięki poznanej przypadkowo miejscowej, atrakcyjnej masażystce zostaje wprowadzony w świat rodem z “Second Life”. Dzięki temu przekona się, że wbrew własnej, komputerowej pasji, której poświęca życie wirtualna rzeczywistość nie jest tak pasjonująca, jak ta za oknem. “Między słowami” vs “Tron”. Dobry pomysł, acz realizacja jednak nie przekonująca.

 

LONDYŃSKI BULWAR
polska premiera: 4.02.2011
reż. William Monahan

moja ocena: 5/10

Lekki, klasyczny film o kryminaliście, który wychodzi z więzienia i chce rozpocząć nowe, uczciwe życie, ale niestety środowisko i kumple w dalszym ciągu upominają się o jego osobę. Ponieważ zakochuje się w zaszczutej przez dziennikarzy młodej aktorce i celebrytce, musi rozprawić się z każdym, kto staje mu na drodze do szczęścia i spokojnego życia. Klimatyczna muzyka Johnny’ego Marra, niezły Colin Farell (rozumiem Alicję, ale pomysł, by łapać go na dziecko, był bardzo kiepski) i nudnawa, pozbawiona jakichkolwiek napięć akcja. Przeciętniak.

 

OCZY JULII
polska premiera: 25.03.2011
reż. Guillem Morales

moja ocena: 5/10

Thriller z elementami horroru o zapadającej na ślepotę kobiecie, która prowadzi własne śledztwo w sprawie samobójczej śmierci siostry, cierpiącej na to samo genetyczne schorzenie. Można sobie darować.

 

TAMARA I MĘŻCZYŹNI
polska premiera: 5.01.2011
reż. Stephen Frears

moja ocena: 5/10

Rozczarowującą banalnością satyra na artystyczne środowisko, w filmie skupionym wokół urokliwej, wiejskiej rezydencji, której sielskość i spokój zostają zakłócone przez powrót w rodzinne strony tamtejszej córki marnotrawnej. Uroda Gemmy Arterton do podziwiania, nic poza tym.

 

NIEZWYKŁE PRZYGODY ADELI BLANC-SEC
polska premiera DVD: 3.03.2011
reż. Luc Besson

moja ocena: 5.0/10

Luc Besson stara się połączyć estetykę staromodnego, klasycznego kina przygodowego z wybujają wyobraźnią Jeuneta i jakkolwiek trochę mu to nie wychodzi, w swej nieporadności i kuriozalności ten film jest po prostu całkiem sympatyczny.

 

WOJNA ŻEŃSKO-MĘSKA
polska premiera: 25.02.2011
reż. Łukasz Palkowski

moja ocena: 4.5/10

Film Palkowskiego przez jakieś 40 minut zapowiadał się na naprawdę sensowną, dowcipną krytykę współczesnej Polski – zaślepionej marzeniami o sławie, zapatrzonej w zachodnie wzorce i standardy oraz wiecznie goniącą za serialową wizją sukcesu zawodowego i osobistego. Scenarzyści nie podołali narzuconej przez siebie tematyce, więc zabrnęli w głupie, prostackie żarty i błahy, banalny morał. Niepotrzebnie.

 

TRON: DZIEDZICTWO
polska premiera: 31.12.2010
reż. Joseph Kosinski

moja ocena: 4.5/10

Pierwsza część nie tylko miała nawet sens, ale i klimat, mimo całej ułomności i niedostatków ówczesnych efektów specjalnych. Teraz kiedy technika niesamowicie posunęła się do przodu, wyszedł film tak banalny, że nawet legenda sprzed lat nie jest w stanie udźwignąć swojego współczesnego dziedzictwa.

 

SKĄD WIESZ?
polska premiera: 18.03.2011
reż. James L. Brooks

moja ocena: 4/10

Pluszowo-sentymentalne kino od Brooksa w nie najciekawszej postaci: finansista oskarżony o malwersacje i odstawiona na boczny tor ładna softballistka spotykają się na życiowym rozdrożu i oczywiście w karkołomnych okolicznościach zbliżają się ku sobie. Najbardziej zabawne jest to, że wiele razy w filmie wspomina jest profesja dziewczyny, a nawet przez sekundę nie widać Reese Witherspoon w softballowym uniformie. Ale tak w ogóle to banał do kwadratu, mimo że gdzieś bardzo, bardzo daleko na horyzoncie rysuje się klasyka komedii romantycznej w starym, dobrym, hollywoodzkim wydaniu.

 

SEZON NA CZAROWNICE
polska premiera: 14.01.2011
reż. Dominic Sena

moja ocena: 3/10

Nicolas Cage tym razem zbawia świat w złotej epoce wypraw krzyżowych. Jako dezerter podejmuje się zdania przetransportowania wiejskiej dziewki do odległego zakonu, gdyż posądzana jest ona o bycie czarownicą, ale okazuje się, że w jej mocach kryje się jeszcze coś potężniejszego, co w gruncie rzeczy zagraża całej ludzkości. Ileż można.

 

ZBAW MNIE ODE ZŁEGO
polska premiera: 18.02.2011
reż. Wes Craven

moja ocena: 3/10

Absolutnie nic strasznego nie ma w tym horrorze. Wes Craven mógłby w końcu zacząć straszyć, jak porządnie robił to kilka lat temu.