W kinie: Dla Ellen (Transatlantyk)

 

DLA ELLEN
Transatlantyk 2012
reż. So Yong Kim

moja ocena: 6/10

 

Paul Dano w roli wyjątkowego nieudacznika na rozdrożu własnego życia. Joby Taylor – niespełniony, drugorzędny muzyk przyjeżdża na prowincję, by zakończyć sprawę rozwodową. Jeszcze aktualna żona nie chce z nim rozmawiać osobiście, komunikuje się przez prawnika, pragnie jedynie, by za cenę połowy wartości ich wspólnego niegdyś domu (ale utrzymywanego tylko z jej pieniędzy) zrzekł się praw rodzicielskich do ich córeczki. Ellen ma kilka lat i nie miała nigdy kontaktów ze swoim ojcem. Joby’emu przez chwilę się wydaje, że to odpowiedni moment, by spróbować pojawić się w życiu dziewczynki. Spotkanie z dzieckiem okaże się jednak dobrym pretekstem do zapoznania się z takimi pojęciami jak dojrzałość i odpowiedzialność, które dla ojca Ellen najwyraźniej do tej pory znajdowały się w sferze abstrakcji. Zaskakujące, jak spokojną, kameralną przestrzeń So Yong Kim stworzyła na zaśnieżonym, nijakim pustkowiu, by opowiedzieć historię o dramacie człowieka, który nagle zdaje sobie sprawę, jaką porażką jest jego życie i że musi podjąć bodaj po raz pierwszy naprawdę ważną i cholernie trudną decyzję, dochodząc do niej między jednym piwem a drugim, w podrzędnym motelu, w wyeksploatowanym samochodzie, w prowincjonalnym centrum handlowym, na kręglach podczas pierwszego spotkania z córeczką. Paul Dano też dał radę, jak zwykle zresztą.

 

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=OL5i-t_jUGU]

 

***
Kasia na Transatlantyku powered by: