W kinie: Jeune et Jolie (Cannes)

jetjozon

 

JEUNE & JOLIE
Festival de Cannes 2013
reż. François Ozon

moja ocena: 6/10

 

Czując duch Luisa Buñuela i Erica Rohmera na plecach. François Ozon zamyka w schemat czterech pór roku historię o pięknej 17-latce, typowej dziewczynie z jeszcze bardziej typowej rodziny z klasy średniej, która choć niczego jej nie brakuje, po szkole wciela się w ponętną prostytutkę. Skojarzenia z „Pięknością Dnia” nasuwają się same, a są one jeszcze mocniejsze, gdy spojrzy się na niezwykłą Marine Vacth – początkującą aktorkę, która w filmie Ozona wcieliła się w rolę tytułowej, pięknej i młodej Isabelle. Motywację głównej bohaterki, nad którą reżyser nawet niespecjalnie się pochyla, całkowicie wyjaśnia, cytowany w filmie przez nastolatki, wiersz Rimbaud o tym, że nikt nie jest poważny w wieku lat 17. „Jeune & Jolie” to bowiem subtelna i nienachalna oda do tego wyjątkowego czasu, gdy młody człowiek dopiero puka do drzwi dorosłości, ale że nie jest jeszcze w pełni dojrzałą i odpowiedzialną jednostką, wybacza mu się różne grzechy i potknięcia, nazywając to zresztą błędami młodości. Ozon mniej skupia się na psychologii postaci, a więcej na obrazach i dźwiękach, jakie jej towarzyszą. To ładny film, ale do czegoś tak świetnego jak „Piękność Dnia” odnosiłabym raczej australijskie „Sleeping Beauty” sprzed 2 lat niż nowy film François Ozona.

 

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=y44z-FcvAh0]

 

***
Kasia w Cannes powered by: