W kinie: Kamper

kamper

 

KAMPER
polska premiera: 15.07.2016
reż. Łukasz Grzegorzek

moja ocena: 6/10

 

Choć to porządne, niezależne kino made in Poland, zupełnie nie odstające od podobnych produkcji z Zachodu, mam ogromny niedosyt i w sumie czuję się rozczarowana tym, co w “Kamperze” zobaczyłam. Zamiast przystępnego, słodko-gorzkiego studium rozpadu związku modnych trzydziestolatków z wielkiego miasta, wolałabym bowiem bardziej wnikliwy portret pokolenia i charakterystycznych dla niego modeli zachowań. Kamper i Mania to młode małżeństwo, które najwyraźniej w zamian za swoją małą stabilizację poszło na różne, nie zawsze wygodne kompromisy. Po czasie wspólne życie zaczyna ich uwierać, brną więc w nieprzemyślane romanse, raniąc się nawzajem. Fajnie w filmie odmalowano głównych bohaterów, którzy nigdy właściwie nie dorośli, realizują swoje pasje i gonią za marzeniami. Nie w głowie im poważniejsze zobowiązania i nudna dorosłości na wzór ich rodziców. Urzekła mnie szalenie zgrabna formuła “Kampera”. Niby taka pocięta i epizodyczna, ale jednak bardzo uporządkowana i konsekwentna. Zbyt schematyczne są zaś drugoplanowe postacie. O ile Jacek Braciak jako despotyczny szef kuchni i kochanek Manii, kradnie show wszystkim, gdy tylko pojawiał się na ekranie, o tyle cała reszta znajomych głównych bohaterów nie odróżnia się właściwie od nudnawych, serialowych postaci. Łukaszowi Grzegorzkowi nie można odmówić pomysłu, “czucia” tematyki i lekkości w narracji, zachęcać jednak trzeba do większej odwagi i przenikliwości w spojrzeniu. Zwłaszcza gdy widzi się naprawdę dużo.

 

 

kwnafb

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.